sierpnia 18, 2018

Post numer cztery

Post numer cztery
Zauważyłam, że whippecia sierść z łatwością przesiąka zapachami z otoczenia: tymi przyjemnymi i... mniej. W praktyce oznacza to, że kiedy Mango się wytarza (co niestety zdarza mu się regularnie - szczególnie upodobał sobie padlinę), woń naturalnych psich perfum trzyma się go wyjątkowo długo i bardzo często nie jestem w stanie całkowicie wyeliminować jej nawet porządną kąpielą. Dlatego decydując się na test szamponu marki Francodex, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, o który produkt poprosić. Szampon neutralizujący zapachy zdawał się idealnie wpasowywać w moje - jako właścicielki psa, który nie przepuści żadnej okazji, by się wytarzać - wymagania. Co go wyróżnia? Przede wszystkim zawartość kompleksu składników skutecznie eliminujących nieprzyjemne zapachy. Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.

Zauważyłam, że whippecia sierść z łatwością przesiąka zapachami z otoczenia: tymi przyjemnymi i... mniej. W praktyce oznacza to, że kiedy Mango się wytarza (co niestety zdarza mu się regularnie - szczególnie upodobał sobie padlinę), woń naturalnych psich perfum trzyma się go wyjątkowo długo i bardzo często nie jestem w stanie całkowicie wyeliminować jej nawet porządną kąpielą. Dlatego decydując się na test szamponu marki Francodex, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, o który produkt poprosić. Szampon neutralizujący zapachy zdawał się idealnie wpasowywać w moje - jako właścicielki psa, który nie przepuści żadnej okazji, by się wytarzać - wymagania. Co go wyróżnia? Przede wszystkim zawartość kompleksu składników skutecznie eliminujących nieprzyjemne zapachy. Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.


Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.

Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.




lipca 19, 2018

Post numer trzy

Post numer trzy

Za pierwszym razem whippet postanowił urządzić sobie kąpiel błotną. Ze spaceru wrócił umorusany od stóp (tfu, łap) do głów. Dzięki zastosowaniu szamponu Francodex udało mi się szybko doprowadzić go do stanu sprzed wyjścia z domu - cały brud pięknie zszedł.
Drugi przypadek był wbrew pozorom cięższy, bowiem Mango wytarzał się - i to dość konkretnie. Oczywiście nie mogłam tego tak zostawić - pies wylądował w wannie. Szampon nie zaprzepaścił pokładanych w nim nadziei. Udało mi się w całości pozbyć nieprzyjemnego zapachu, którym przesiąknęła sierść Mango. Jakby tego było mało, futro zyskało wyjątkową miękkość.

Szampon jest dość rzadki, ale dobrze się pieni. Posiada bardzo delikatny zapach. Nie wywołuje żadnych reakcji skórnych. Zdecydowanie nie mogę też narzekać na brak skuteczności. Na ten moment to chyba mój numer jeden przy psie ubóstwiającym tarzanie się.
Zauważyłam, że whippecia sierść z łatwością przesiąka zapachami z otoczenia: tymi przyjemnymi i... mniej. W praktyce oznacza to, że kiedy Mango się wytarza (co niestety zdarza mu się regularnie - szczególnie upodobał sobie padlinę), woń naturalnych psich perfum trzyma się go wyjątkowo długo i bardzo często nie jestem w stanie całkowicie wyeliminować jej nawet porządną kąpielą. Dlatego decydując się na test szamponu marki Francodex, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, o który produkt poprosić. Szampon neutralizujący zapachy zdawał się idealnie wpasowywać w moje - jako właścicielki psa, który nie przepuści żadnej okazji, by się wytarzać - wymagania. Co go wyróżnia? Przede wszystkim zawartość kompleksu składników skutecznie eliminujących nieprzyjemne zapachy. Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.

lipca 19, 2018

Post numer dwa ąężóq

Post numer dwa ąężóq
Zauważyłam, że whippecia sierść z łatwością przesiąka zapachami z otoczenia: tymi przyjemnymi i... mniej. W praktyce oznacza to, że kiedy Mango się wytarza (co niestety zdarza mu się regularnie - szczególnie upodobał sobie padlinę), woń naturalnych psich perfum trzyma się go wyjątkowo długo i bardzo często nie jestem w stanie całkowicie wyeliminować jej nawet porządną kąpielą. Dlatego decydując się na test szamponu marki Francodex, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, o który produkt poprosić. Szampon neutralizujący zapachy zdawał się idealnie wpasowywać w moje - jako właścicielki psa, który nie przepuści żadnej okazji, by się wytarzać - wymagania. Co go wyróżnia? Przede wszystkim zawartość kompleksu składników skutecznie eliminujących nieprzyjemne zapachy. Producent jako przykład podaje woń mokrej sierści, która mi akurat nigdy nie przeszkadzała, ale może są na sali osoby za takową nieprzepadające - dlatego nadmieniam. Warto dodać, że szampon nie zawiera sztucznych substancji maskujących nieprzyjemny zapach - nie na tym polega mechanizm jego działania. Wśród zalet produktu wymienić należy również neutralne pH, które nie podrażnia wrażliwej skóry i zapewnia jej naturalny poziom nawilżenia, a także obecność w składzie ceramidów i niezbędnych kwasów tłuszczowych.


Za pierwszym razem whippet postanowił urządzić sobie kąpiel błotną. Ze spaceru wrócił umorusany od stóp (tfu, łap) do głów. Dzięki zastosowaniu szamponu Francodex udało mi się szybko doprowadzić go do stanu sprzed wyjścia z domu - cały brud pięknie zszedł.
Drugi przypadek był wbrew pozorom cięższy, bowiem Mango wytarzał się - i to dość konkretnie. Oczywiście nie mogłam tego tak zostawić - pies wylądował w wannie. Szampon nie zaprzepaścił pokładanych w nim nadziei. Udało mi się w całości pozbyć nieprzyjemnego zapachu, którym przesiąknęła sierść Mango. Jakby tego było mało, futro zyskało wyjątkową miękkość.

Szampon jest dość rzadki, ale dobrze się pieni. Posiada bardzo delikatny zapach. Nie wywołuje żadnych reakcji skórnych. Zdecydowanie nie mogę też narzekać na brak skuteczności. Na ten moment to chyba mój numer jeden przy psie ubóstwiającym tarzanie się.

lipca 18, 2018

Post numer jeden

Post numer jeden

Jedną z mniej oczywistych rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia z Mango są... psie przysmaki. Używamy ich niemalże codziennie - stanowią niezastąpioną pomoc szkoleniową i fantastycznie sprawdzają się w trakcie treningowych sesji. Ponieważ lądują w paszczy rudzielca ponadprzeciętnie często, staram się zaopatrywać w te wysokiej jakości, o jak najkorzystniejszym dla zdrowia składzie. Nic dziwnego, że smakołyki Naturea bardzo szybko wkradły się w moje łaski. Wystarczyło jedno zerknięcie na składniki użyte do ich produkcji... tfu, tfu, nie składniki właściwie, a składnik, i to najlepszy z możliwych - mięso. Sto procent świeżego (ewentualnie suszonego - jak w przypadku rybiej skóry) i niewątpliwie smakowitego (Mango propsuje) mięska to ogromny atut i pierwszy powód, dla którego warto zwrócić uwagę na przysmaki Naturea. Przyjrzyjmy się im bliżej.


Smakołyki pakowane są w niewielkie plastikowe pojemniczki, od środka zabezpieczone dodatkowo folią. Całość ślicznie prezentuje się w różnokolorowych kartonikach z wizerunkami zwierząt i najważniejszymi informacjami o produkcie.
Aby dostać się do przekąsek, należy odkleić nalepkę znajdującą się na górze pojemniczka. Da się to zrobić przy użyciu paznokci. Chcąc zatamować dopływ powietrza, po otwarciu ponownie zaklejamy opakowanie. Z tym również nie powinno być problemu. To niedoskonała, acz skuteczna ochrona, jeśli wiemy, że szybko zużyjemy smakołyki.


Smakołyki pakowane są w niewielkie plastikowe pojemniczki, od środka zabezpieczone dodatkowo folią. Całość ślicznie prezentuje się w różnokolorowych kartonikach z wizerunkami zwierząt i najważniejszymi informacjami o produkcie.
Aby dostać się do przekąsek, należy odkleić nalepkę znajdującą się na górze pojemniczka. Da się to zrobić przy użyciu paznokci. Chcąc zatamować dopływ powietrza, po otwarciu ponownie zaklejamy opakowanie. Z tym również nie powinno być problemu. To niedoskonała, acz skuteczna ochrona, jeśli wiemy, że szybko zużyjemy smakołyki.
Copyright © Blog próbny